O autorze
Innowacje w Polsce to kwestia kluczowa dla naszej przyszłości. Stopień ich rozwoju odpowie na pytanie, czy pozostaniemy cenionymi monterami urządzeń, które stworzyli inni i dostawcami niezbyt skomplikowanych usług, których innym nie opłaca się wykonywać, czy też będziemy równorzędnym aktorem europejskiej gry gospodarczej. Dlatego tak ważna jest dyskusja na tym portalu. Bez innowacji społecznych osiągniemy tylko połowę sukcesów. I to o nich chce przypominać w moim blogu jako Rzecznik Praw Obywatelskich, szukając sprzymierzeńców i ambasadorów idei społecznych innowacji.

Innowacyjne izby wytrzeźweń

Kraków - miejskie centrum profilaktyki uzależnień
Kraków - miejskie centrum profilaktyki uzależnień fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
To był świetny festiwal. Piotr, student, tak to tłumaczył: Po prostu wypiłem za dużo piwa, było tak gorąco… Obudził się pierwszy raz w izbie wytrzeźwień poddany urzędowym procedurom trzeźwienia, upokorzony i przerażony. Obiecał sobie, że nigdy tu nie wróci.

Zamiast izby wytrzeźwień
Czy możemy dzisiaj w nowy sposób spojrzeć na bezpieczeństwo i spokój na ulicach naszych miast po wielkich imprezach? Ciekawą nowością związaną z EURO 2012 były narzucone przez UEFA miejsca „dobrowolnego trzeźwienia”. Namioty razem z odpowiednimi łóżkami proponowane przez organizatora imprezy w strefie kibica, tam gdzie np. serwuje się piwo w dużych ilościach. Zamiast wkraczania z całą powagą autorytetu państwa – Policji utrzymywanej na koszt podatnika czy izb wytrzeźwień – mamy miejsce, do którego koledzy mogą po prostu odprowadzić osobę, która potrzebuje „odpoczynku”. Sprawdza się to w innych krajach przy okazji różnych festiwali i imprez masowych.

Uniknąć kosztów i przymusu
Rodzi się szersze pytanie, dlaczego właściwie jako podatnicy ponosimy nadmierne koszty i niepotrzebnie stosujemy przymus tam, gdzie możemy tego uniknąć. Innowacje świetnie wymusza prosta wiedza o tym, ile co kosztuje. Współczesny obywatel dzięki Internetowi jest świetnie poinformowany i chciałby czuć się ważny, źle znosi przymus państwowy. Uważa się za pełnoprawnego „pracodawcę” służb mundurowych. Możemy z tym walczyć, polemizować, ale możemy też wykorzystać tę nową sytuację np. przez innowacyjne podejście izb wytrzeźwień. I nie jest to mrzonka czy idealistyczne oczekiwanie. Są miasta w Polsce, które wprowadziły nowy model nowoczesnego centrum dla osób uzależnionych. Nie dzieli się tam sztucznie tych odurzonych wódką i dopalaczami, a oprócz elementarnej obsługi przy trzeźwieniu mamy np. od razu propozycje rozmowy, terapii i możliwości zaopiekowania się rodziną. Finansowane jest to z tzw. „korkowego”, które w innych miastach – jak udowodniły Raporty NIK – jest w 50% marnowane.

Piotrowi się udało
Podziwiam tych, którzy mieli odwagę przełamać schematy i wprowadzić innowacje społeczne, bo na szczeblu centralnym wciąż mamy osobne organy „od alkoholu” i „od narkotyków”, z osobnymi budżetami i staroświeckimi często metodami działaniem. Co gorsza, dzisiaj to na policję spychana jest (tam gdzie zlikwidowano już izbę wytrzeźwień) opieka nad osobą nietrzeźwą – a ta może przecież znajdować się w stanie zagrażającym życiu, czego policjant nie wie, bo nie jest lekarzem. Mnożą się z tego powodu zgony na posterunkach. Rodziny są zrozpaczone, policja za to odpowiada, wszyscy mają poczucie krzywdy i bezradności. Piotrowi akurat się udało…
Trwa ładowanie komentarzy...